Po zakończonych zajęciach udałam się razem z Danielle do Burger Kinga. Zamówiłam hamburgera z moimi ulubionymi dodatkami, podobnie jak Dan. Odebrałyśmy zamówienie i zajęłyśmy miejsce przy jednym z piętnastu stolików w pomieszczeniu. W pewnym momencie Blackberry od Danielle wydał z siebie charakterystyczny dźwięk, który sygnalizował, że dostała SMS-a.
- Jess, nie miałabyś ochoty pójść ze mną i z Conorem na V-festiwal ?- zapytała Danielle.
- OMG, serio ?! - krzyknęłam.
- No tak. Jak nie chcesz to...
- Chcę, chcę. Boże, Dan nie wiesz jak bardzo się cieszę !- przytuliłam ją.
- Dobrze, już dobrze. To tak, festiwal jest za tydzień. Tylko wiesz... Tam będzie dużo sławnych osób i muszę Cię poprosić, abyś trochę popracowała nad piszczeniem, ok?
- Spoko.. Chyba da się zrobić.
~*~
Ostatni raz spojrzałam na swoje odbicie w lustrze i na nowo zakupione Vansy, aby sprawdzić czy wszystko dobrze leży. Tak, jest idealnie. Sięgnęłam po swoją torbę w której były ciuchy na zmianę i wyszłam z domu zamykając drzwi na klucz. Zjechałam windą na dół i wsiadłam do taksówki. Podałam kierowcy adres pod który ma jechać i ruszyliśmy.Po dziesięciu minutach jazdy przez zatłoczony Londyn byłam już u Danielle. Razem pojechałyśmy na obrzeża Londynu, gdzie miał się odbyć festiwal. Po trzydziestu minutach byłyśmy na miejscu. Dan zaparkowała samochód na parkingu i wyciągnęłyśmy swoje rzeczy. Przed nami rozciągało się wielkie "pole" na którym stała scena, setki namiotów i koców oraz tysiące ludzi, którzy będą naszym otoczeniem przez najbliższe trzy dni. Po drodze do naszego namiotu spotkaliśmy Conora.
- O cześć, Conor- przywitała się Dan.
- Cześć, Danielle. Widzę, że idziecie razem z Jessicą do namiotu, tak?
- To ty mnie pamiętasz ?- wtrąciłam się.
- Wrosłaś mi w pamięć, powiem szczerze- uśmiechnął się.- Dobra, nie przeszkadzam. Spotkamy się za pół godziny, ok?- zapytał.
- Spoko- odparłyśmy.
Pożegnałyśmy Conora i ruszyłyśmy w stronę naszego namiotu. Po pięciu minutach przepychania się dotarłyśmy na miejsce. Jakiś za duży wydawał mi się ten namiot --> [namiot]
- Dan, dlaczego taki duży jest ten namiot? Przecież jesteśmy tylko dw...- nie dokończyłam, ponieważ gdy weszłyśmy do środka, ujrzałam pięciu chłopaków skaczących po materacach. Nie miałam wątpliwości, że są to nie kto inni tylko One Direction.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz