środa, 28 listopada 2012

Rozdział III

Dobra, napisałam go w 25 minut w notatkach na iPhonie w szkole.. Może być trochę dziwny, ale trudno ;) x
------------------
    Wszyscy się uspokoili. Że tak powiem poetycko "zamilkli". Jak to dziwnie musiało wyglądać... No, ale dobra. Spojrzałam pytająco na moją towarzyszkę, lecz ona tylko posłała mi miły uśmiech i podeszła do Liama, obradowała go soczystym pocałunkiem w policzek. Ja tak jak ja. Lekko speszona podeszłam do jednego z łóżek i usiadłam na nim po czym udając, że mnie tam nie ma. Wszyscy zignorowali mnie i wyszli. Trudno, zostałam sama. Wyszłam z namiotu i powędrowałam przed siebie. Akurat natknęłam się na Conor'a.
- O cześć. Przepraszam, że zawracam Ci głowę, ale mogę się z Tobą powłóczyć, bo Danielle jest z Liam'em tak jak reszta 1D, a ja zostałam sama..- spuściłam głowę.
- Pewnie, że możesz. Chodź może do mnie, co? - uśmiechnął się.
- Dobrze, ale co będziemy robić?
- Może chciałabyś zobaczyć jakąś dobrą komedię?- zaproponował.
- Ok. To chodźmy ;)
Powolnym krokiem ruszyliśmy do namiotu Conor'a. Nie był on za duży. Był taki w sam raz. Weszliśmy do środka i usiadłam na łóżku.
- Hmm, co powiesz na "Nowożeńcy" ?- pokazał mi okładkę płyty.
- Może być - lekko się uśmiechnęłam.
Conor włączył film i usadowiliśmy się na łóżku. Ciągle śmialiśmy się z Ashton'a Kutcher'a, kiedy rzucał czerwonym stanikiem kochanki przez ponad dziesięć minut. Jakoś wyszło, że siedzieliśmy wtuleni w siebie. Nie wiem jak, ale tak wyszło. W pewnym momencie zadzwonił mój telefon. Była to Danielle.
- Gdzie ty jesteś ?! Martwię się o Ciebie! - zaczęła histeryzować.
- Spokojnie, żyję. Jestem u Conor'a. Będę za jakieś 20 minut.
- Dobra, tylko wiesz... Nie bądźcie za głośno, bo ludzie chcą odpocząć.
- Ha, ha, ale śmieszne.- rozłączyłam się.
Powróciłam do oglądania filmu. W końcu nadszedł mój ulubiony moment w komedii romantycznej, czyli pocałunek. Taki Happy End. Lecz w obecności Conor'a poczułam się jakoś niezręcznie. Z resztą on też, zauważyłam to. Po chwili jeszcze bardziej zbliżył się do mnie i chciał mnie pocałować, lecz ja się w porę odwróciłam.
- Przepraszam, ale zrobiłem coś nie tak? - zapytał, po czym posmutniał.
- Nie, wszystko ok.. Ale jednak znamy się za krótko. Kto wie co później by się zdarzyło. Przepraszam Cię Conor...
- Jest ok. Chodź, odprowadzę Cię.
Wstaliśmy i ruszyliśmy do mojego namiotu. Gdy już byliśmy na miejscu, Conor zaczął:
- Na prawdę Cię przepraszam, Jess. Ja.. Ja nie chciałem.
- No dobrze, wybaczam Ci. - uśmiechnęłam się i dodałam - Muszę już iść, pa- pomachałam mu.
- Do zobaczenia!- krzyknął, po czym zniknął w oddali.
Stałam jeszcze chwilę przed namiotem. W pewnej chwili Harry z Lou'im, których jeszcze nie miałam okazji poznać, śmiejąc się wpadli na mnie.
- Jak łazicie ?! - wydarłam się.
- Oj, przepraszamy. Ale już tak nie rycz, księżniczko! - krzyknął Lou, śmiejąc się.
- Słuchaj, jeszcze raz tak powiesz to może Cię zabraknąć ! - wydarłam się po raz kolejny.
- Dobrze, to więc jak masz na imię ? - zapytał Harry.
Strzeliłam wieeelkieego Facepalm'a.
- Na pewno nie księżniczka -.-
Wyminęłam ich i ruszyłam do namiotu. W środku zastałam resztę zespołu. Podszedł do mnie Niall.
- Cześć, jestem Niall i nie wnikam co tam się działo.
- Ja Jess... Nie chcesz wiedzieć...

niedziela, 18 listopada 2012

Rozdział II

    Promienie słońca lekko padały pod kątem na moją twarz. Uwielbiałam taką pobudkę. Wstałam i poszłam do kuchni przygotować sobie śniadanie. Usmażyłam sobie jajko sadzone i je zjadłam. Po dziesięciu minutach byłam gotowa do wyjścia na zajęcia taneczne. Założyłam na nogi białe Converse i ruszyłam do budynku w którym miały odbyć się warsztaty taneczne nieopodal Oxford Street.
    Po zakończonych zajęciach udałam się razem z Danielle do Burger Kinga. Zamówiłam hamburgera z moimi ulubionymi dodatkami, podobnie jak Dan. Odebrałyśmy zamówienie i zajęłyśmy miejsce przy jednym z piętnastu stolików w pomieszczeniu. W pewnym momencie Blackberry od Danielle wydał z siebie charakterystyczny dźwięk, który sygnalizował, że dostała SMS-a.
- Jess, nie miałabyś ochoty pójść ze mną i z Conorem na V-festiwal ?- zapytała Danielle.
- OMG, serio ?! - krzyknęłam.
- No tak. Jak nie chcesz to...
- Chcę, chcę. Boże, Dan nie wiesz jak bardzo się cieszę !- przytuliłam ją.
- Dobrze, już dobrze. To tak, festiwal jest za tydzień. Tylko wiesz... Tam będzie dużo sławnych osób i muszę Cię poprosić, abyś trochę popracowała nad piszczeniem, ok?
- Spoko.. Chyba da się zrobić.
 ~*~
   Ostatni raz spojrzałam na swoje odbicie w lustrze i na nowo zakupione Vansy, aby sprawdzić czy wszystko dobrze leży. Tak, jest idealnie. Sięgnęłam po swoją torbę w której były ciuchy na zmianę i wyszłam z domu zamykając drzwi na klucz. Zjechałam windą na dół i wsiadłam do taksówki. Podałam kierowcy adres pod który ma jechać i ruszyliśmy.
   Po dziesięciu minutach jazdy przez zatłoczony Londyn byłam już u Danielle. Razem pojechałyśmy na obrzeża Londynu, gdzie miał się odbyć festiwal. Po trzydziestu minutach byłyśmy na miejscu. Dan zaparkowała samochód na parkingu i wyciągnęłyśmy swoje rzeczy. Przed nami rozciągało się wielkie "pole" na którym stała scena, setki namiotów i koców oraz tysiące ludzi, którzy będą naszym otoczeniem przez najbliższe trzy dni. Po drodze do naszego namiotu spotkaliśmy Conora.
- O cześć, Conor- przywitała się Dan.
- Cześć, Danielle. Widzę, że idziecie razem z Jessicą do namiotu, tak?
- To ty mnie pamiętasz ?- wtrąciłam się.
- Wrosłaś mi w pamięć, powiem szczerze- uśmiechnął się.- Dobra, nie przeszkadzam. Spotkamy się za pół godziny, ok?- zapytał.
- Spoko- odparłyśmy.
Pożegnałyśmy Conora i ruszyłyśmy w stronę naszego namiotu. Po pięciu minutach przepychania się dotarłyśmy na miejsce. Jakiś za duży wydawał mi się ten namiot --> [namiot]
- Dan, dlaczego taki duży jest ten namiot? Przecież jesteśmy tylko dw...- nie dokończyłam, ponieważ gdy weszłyśmy do środka, ujrzałam pięciu chłopaków skaczących po materacach. Nie miałam wątpliwości, że są to nie kto inni tylko One Direction.

poniedziałek, 12 listopada 2012

Rozdział I

Minął tydzień. Zaprzyjaźniłam się z Danielle. Jest bardzo miła i spędzamy razem dużo czasu. Byłam już na czterech zajęciach. Dzisiaj idę razem z Dan na koncert Conora Maynarda. Jestem bardzo podekscytowana. Jestem umówiona z Dan w Starbucksie pół godziny przed koncertem. Zostało mi na razie dwie godziny do koncertu. Wyciągnęłam laptopa i napisałam szybko na Twitterze : " Szykuje się niesamowita zabawa z @DaniellePeazer. Nie umiem się już doczekać ! :) x " . Powędrowałam do łazienki i odświeżyłam się. Po wyjściu z pod prysznica udałam się z powrotem do mojego pokoju wybrać jakiś ładny ciuch. Wybrałam TEN strój. Zrobiłam lekki makijaż i udałam się na miasto, do Starbucks.
Szłyśmy przez długi korytarz. Doszłyśmy. Wreszcie doszłyśmy. Usłyszałyśmy tylko głośne piski dziewczyn. Przeszłyśmy dosyć długą drogę pod samą scenę, do pierwszych rzędów. Światła rozświetliły całą Wembley Arenę. Muzyka do " Can't Say No " rozbrzmiała, a na scenę wbiegł Conor. O niczym innym nie myślałam jak o Conorze i nad jego pięknym, melodyjnym głosem.
Po koncercie wszystkie dziewczyny, które miały bilety VIP ( w tym my ) miały zostać. Więc udałyśmy się w wyznaczone miejsce czyli na backstage. Danielle znała Conora już od dawna, ponieważ nie raz tańczyła na jego koncertach.
-Jessica Smith i Danielle Peazer ... - usłyszałam. Stanęłam bez ruchu. Nie mogłam uwierzyć, że zaraz spotkam mojego idola. Danielle lekko mnie popchnęła i o mało co nie wylądowałam na Conorze ! Patrzył na mnie jak na jakąś wariatkę, a może i gorzej. Stałam tuż przed nim. Patrzyłam w Jego piękne oczy. Boże .. Chyba zaliczyłam zgon. Odsunęłam się o krok w tył i Dan zaczęła:
- Cześć, Conor. Pamiętasz mnie jeszcze ? - zapytała.
- Jak mógłbym Cię nie pamiętać ?! Byłaś jedną z najlepszych tancerek na moich koncertach !
- Dziękuję ;). Acha, to moja przyjaciółka - Jesy. Bardzo Cię lubi i nadal nie może się otrząsnąć po koncercie.
- Hahaha, bardzo miło mi to słyszeć. Miło mi poznać.
- Dobra, już mi lepiej. Mogę autograf i zdjęcie ? - zapytałam.
- Pewnie ! A teraz wskakuj ! - obrócił się do mnie tyłem.
- Ale na barana ?!
- Tak ! Właź.
- Jestem za ciężka. - protestowałam.
- Oj, już nie gadaj. Wskakuj i cicho- " rozkazał " .
Wskoczyłam mu na barana i Dan zrobiła nam zdjęcie. Zeszłam, a raczej zeskoczyłam z pleców Conora. Podpisał mi się na płycie, podziękowałam i już chciałam wychodzić, lecz Danielle mnie zatrzymała.
- Może się kiedyś spotkamy? - powiedziała w stronę Conora.
- Pewnie. Napiszę Ci jeszcze na Twitterze lub zadzwonię.
- To pa ! - krzyknęła i szybko wybiegłyśmy. Gdy byłyśmy już na zewnątrz zaczęłam piszczeć jak opętana. Nie wiedziałam jeszcze, że Danielle ma innych ciekawych znajomych...Hmm , na przykład One Direction ?
-----------------------
No siema , siema ; p
Mam taką małą uwagę : udajmy, że w tym opowiadaniu Danielle chodzi z Liamem, ale jeszcze nikt o tym nie wie. Jess też dopiero poznała Dan i nie wie kim dla niej jest Liam .

poniedziałek, 5 listopada 2012

Prolog.

 Zaczęłam się kierować w stronę budynku, w którym miały odbyć się pierwsze zajęcia z tańca. Szłam przez jesienny park, który prowadził do budynku. Wiatr lekko władał moimi włosami. Mieszkam tu już od czterech dni w wynajętym małym mieszkaniu. Nie wiem w ogóle co będę robić po zakończeniu warsztatów. Zupełnie nie wiem. Otrząsnęłam się i otworzyłam drzwi prowadzące na salę. Była tu tylko Pani prowadząca zajęcia i jakaś dziewczyna. Bardzo ładna. Miała cudowne loki spięte w luźny kok. Na sobie miała dresy, t-shirt i bluzę. Podeszłam do nich i powiedziałam:
- Dzień dobry. Jestem Jessica. - podałam im rękę.
- Witaj, Jessico. Ja natomiast jestem Megan, a to jest Danielle.- instruk... znaczy Megan wskazała na dziewczynę w koku.
- Miło mi. - odpowiedziała Dan.
- Przepraszam, ale nie jestem obeznana. Tak trochę nie wiem co się robi na takich zajęciach.
- Zaraz Ci wszystko pokażę i powiem.- odparła Danielle, po czym ruszyłyśmy w stronę drzwi.   

Bohaterowie xx.

Jessica Smith :
Wszyscy mówią na nią Jess lub Jesy. Jest na ogół miłą i cichą osiemnastolatką. Nigdy nie lubiła imprezować. Została bardzo dobrze wychowana w rodzinie zastępczej. Nie widzi świata poza zespołem One Direction i Conorem Maynardem. Przeważnie jest nieśmiała i nigdy nie zrobi pierwszego kroku. Jej życie odmienia się, gdy wyjeżdża na warsztaty taneczne do Londynu.
Niall Horan :
Skryty dziewiętnastolatek. Gdy spodoba mu się jakaś dziewczyna robi wszystko, aby jej się upodobać. Niestety ciągle jeszcze szuka tej jedynej przy której by był szczęśliwy. Kto wie, może wkrótce spotka dziewczynę swojego życia ?
Harry Styles :
Osiemnastolatek z burzą loków na głowie. Uwielbia chodzić na imprezy. Jest bardzo pewny siebie i wręcz kocha podrywać dziewczyny. Jest zupełnym przeciwieństwem Jess.
Zayn Malik:
Ma dziewiętnaście lat i cudowne czekoladowe oczy. Dziewczyny za nim szaleją, lecz on ( podobnie jak Niall) czeka jeszcze na tą jedyną, która zawróci mu w głowie. Jeszcze nie wie, że będzie musiał konkurować ze swoimi przyjaciółmi o niezwykłą dziewczynę.
Liam Payne:
Li jest pomocny i chętnie doradzi w trudnych chwilach. Ma dziewiętnaście lat i kochającą go dziewczynę Danielle, która razem z Jessicą będzie chodzić na warsztaty taneczne.
Louis Tomlinson :
Miły, pasiasty i kochający marchewki dwudziestolatek. Uwielbia spędzać czas ze swoją dziewczyną Eleanor i ze swoimi przyjaciółmi w Starbucksie .
Conor Maynard : 
Kochający śpiew dziewiętnastolatek, który stanie się bardzo bliski głównej bohaterce. Uwielbia spędzać wolny czas razem z Jess w BurgerKingu.
Danielle Peazer :
Tancerka, dziewczyna Liama , a za razem przyjaciółka Jess. Poznały się na warsztatach tanecznych.

No to narazie na tyle ; ) x

Witaaam ! ;) x

Mama mi już tysiące razy mówiła, że zdania nie zaczyna się od " a więc " no, ale już trudno ;d
A więc ... Siemson na moim ( o ile dobrze liczę ) 5 blogu z opowiadaniem ;D .
Mam nadzieję, że przypadnie wam ten blog do gustu. Sytuacja może być trochę pogmatwana, ponieważ mam dużo pomysłów z moich jakże porąbanych snów. ( moje sny opierają się na EHM EHM z Conorem Maynardem w pociągu, jadącym do Arizony na obóz przetrwania ) ... Więc będzie ciekawie ;d

Bohaterowie już za chwilę ! x
Enjoy , Laura ;d